4 marca 2011

królik Jenny



Jest to największy z królików. Tutaj jest w kolorze marchewkowym;) pewnie jego ulubionym. Uszy powstały z materiału na sukienkę, jest ona jeszcze nie skończona i nie jest pewne czy będzie, hmm jeszcze kilka misiaków ma na nią chrapkę:)
Królik był zamówiony dla małej dziewczynki i nie mógł się doczekać kiedy do niej wyruszy. Dzisiaj już pewnie tam dotarł i mam nadzieję, iż wspólnie miło spędzają czas na zabawie.

5 komentarzy:

aneta pisze...

To skoro mają być sukienki, to muszą być szyte natychmiast! W innym przypadku, z tego co przeczytałam, wychodzi, że stworki większością głosów zdecydują o prywatyzacji i podziale majątku :DDDDD
Wszystkiego dobrego!

sanka pisze...

marchewkowa Jenny przeurocza jest, i te uszy..ech..

hUmorki pisze...

Ha ha ha tak masz rację Aneta! Musi być jakaś sprawiedliwość , dla nich uszy dla mnie sukienka:)

ToSława pisze...

zapraszam na Candy :)

http://szycie-toslawy.blogspot.com/2011/03/c-n-d-y.html

Alivea pisze...

Prześliczny ten królik ! Myslę sobie że kiedys sprobuje takiego uszyć ale muszę coś niecoś odświeżyć wiedzę o szyciu a bez ćwiczeń ani rusz ! :D
Serdecznie pozdrawiam :)